847-298-2200
Mar 15, 2016

Moje ulubione pytania od pacjentów na temat żylaków

Dlaczego nazwałem te pytania „ulubionymi”? Po prostu dlatego, że zadaje mi je każdy pacjent, który przychodzi do naszej kliniki; zadają je też moi koledzy lekarze specjalizujący się w drugich dziedzinach. Pytania te padają każdego dnia i zawsze reaguję na nie uśmiechem, gdyż mogę już nawet przewidywać, które z nich za chwilę usłyszę. I to jest całkiem normalne – ludzi to interesuje, myślą o tym, radzą się znajomych. Dlatego właśnie postaram się dziś odpowiedzieć na te najczęściej zadawane pytania: o samych żylakach, o ich leczeniu i o tym, co będzie już po leczeniu.

 

1. Żyły na nogach widać u mnie już długi czas, ale martwić się zacząłem dopiero niedawno, kiedy nogi zrobiły się ciężkie, pojawiły się obrzmienia i trudności z chodzeniem. Czy to już początek choroby?

Nie, to nie początek. Twoje żyły już krzyczą, błagając o pomoc. Takie objawy świadczą o tym, że choroba rozwija się od dawna i osiągnęła już swój szczyt, a wszystko to, co jeszcze się pojawia, to już poważne komplikacje. Większość zastawek żylnych już dawno jest uszkodzona i w tym stadium choroby skuteczna pomoc jest o wiele trudniejsza niż u pacjentów, którzy zgłosili się po nią w odpowiednim czasie.

Dlatego nie należy zwlekać z badaniem diagnostycznym. Jeśli masz widoczne niebieskie żyły, obrzmiałe łydki, czujesz zmęczenie i ciężkość w nogach – koniecznie się zbadaj. Lepiej jest zatrzymać chorobę na wczesnym etapie niż leczyć komplikacje.

2. Miałem niedawno robione USG żył (w szpitalu/ w gabinecie lekarza/ w innym miejscu). Wyniki były w porządku. Czy to znaczy, że mam zdrowe żyły?

To nie tak. Takie USG sprawdza czy w głębokich żyłach są zakrzepy i ono prawie niczego innego nie pokazuje. Badanie USG niewydolności żylnej też nie każdy specjalista potrafi wykonać prawidłowo. Ja USG robię osobiście i często się okazuje, że żyły są chore, choć inni mówili, że wszystko jest dobrze. A jeszcze częściej znajduję inną dolegliwość, objawy której tylko przypominają żylaki, ale leczyć trzeba co innego. I tu wrócę znów do tego, jak kolosalne znaczenie ma prawidłowa i profesjonalna diagnostyka, jakie przygotowanie powinien mieć lekarz wykonujący USG naczyń i jak ważna jest prawidłowa ocena uzyskanych wyników.

Opowiem 2 przykłady z ostatniego tygodnia.

Przyszła do nas kobieta z bólem w jednej nodze. Dodam tylko, że podobne sytuacje często zdarzają się ludziom, którzy sami płacą za leczenie – chcą zaoszczędzić, w rezultacie czego zamiast skorzystać z badania u wykwalifikowanego diagnosty, wydają masę pieniędzy na wszelkich dostępnych specjalistów. Ale może po kolei. Zaczęła boleć ją noga – poszła więc do chiropraktyka, który stwierdził: „ucisk na nerw – trzeba leczyć”. Przeszła przez 7 czy 8 seansów (płatnych oddzielnie), zrobili jej jeszcze akupunkturę i coś tam jeszcze. Nie pomogło. Pojawiły się czerwone zmiany skórne, które swędzą i oczywiście martwią. Poszła jeszcze do kogoś, u kogo kupiła drogie witaminy i suplementy (dlaczego w tych gabinetach są one droższe niż w sklepach?). Też nie pomogło.

Wybrała się więc do lekarza ogólnego i znów zapłaciła. Zrobili jej analizę krwi, przepisali jakieś lekarstwo. Ale dalej bez poprawy. Znalazła gdzieś ogłoszenie o niedrogiej czy może nawet bezpłatnej konsultacji flebologicznej. Wybrała się i tam. Powiedzieli jej, że to na 100% chore żyły i że jeśli rozpocznie leczenie, na pewno ból i problemy skórne znikną. Przyszła więc do mnie w tamtym tygodniu. Rzeczywiście żyły są niewydolne, żylakowate, a nogi zmęczone. Ale pozostałe objawy nie pasują!

- A co to za mała dziurka w samym środku tej czerwonej plamy na tej bolącej nodze? - spytałem.

- Oj, panie doktorze! Kiedy miałam 22 lata dostałam infekcji, która doszła aż do kości i musiałam leczyć zapalenie szpiku. Po jakimś czasie przeszło i nie odzywało się przez wiele lat. Ale niedawno pojawił się tam jakiś płyn.

- Kiedy to się stało?

- Jakiś tydzień temu.

To wszystko zmienia. Leczenie przewlekłego zapalenia szpiku jest szalenie trudne, nawet teraz, a co dopiero 35 lat temu i to jeszcze w ZSRR. I dopóki nie sprawdzimy tej infekcji, jak ona przebiega wewnątrz i dlaczego wywołała takie dolegliwości skóry, nie powinniśmy zajmować się niczym innym.

Przypadek drugi – przychodzi 80-letnia kobieta z córką. Tu powodem też jest ból nóg. Szczerze wyznaje, że chodziły na badanie do innej kliniki. Tam im powiedzieli, że trzeba przeprowadzić cykl 12 zabiegów i wszystko minie. Ale ktoś im doradził, żeby poszły jeszcze do dra Gorodeckiego, bo on nie robi niczego bez konieczności, a jeśli zabieg jest potrzebny, to on wykona go profesjonalnie. Mnie samego na myśl o 12 wizytach przechodzi dreszcz. Oglądam żyły w USG – są częściowo niewydolne, ale nie mogą dawać takich objawów. Zaczynamy wyjaśniać, która noga i gdzie bardziej boli, jak ten ból promieniuje, od jak dawna tak się dzieje, co przynosi ulgę, czy są jeszcze jakieś inne objawy itd. Żylaki na tej nodze, która niepokoi, są mniejsze. Obie panie bardzo się ucieszyły, kiedy dowiedziały się, że te 12 zabiegów nie jest potrzebne. A przyczyny tego bólu najprawdopodobniej trzeba szukać w plecach, co potwierdziło późniejsze badanie MRI. I po jednym zastrzyku ból zelżał i był możliwy do wytrzymania. A gdyby ta kobieta leczyła się w innej klinice na podstawie tamtej diagnozy, to powiększyłaby tylko grono niezadowolonych chorych, którzy uważają, że leczenie nie przynosi efektów.

Diagnoza jest najważniejsza. Nie należy leczyć się na chybił trafił.

3. Widać u mnie na nogach pajączki i siateczki, ale w porównaniu z innymi ludźmi, u których niebieskie żyły wręcz aż wystają, to ja chyba nie mam niewydolności żylnej. Dobrze myślę?

Nie do końca. To, że nie ma się dużych widocznych żylaków nie znaczy, że żyły są całkiem zdrowe. Zwłaszcza jeśli ktoś narzeka na nogi, czuje dyskomfort, coś go niepokoi – jest to podstawa do wykonania USG. Wiele razy sam się o tym przekonałem. Najczęściej spotykana sytuacja: pacjentka w wieku 40-50 lat, po porodach, ma widoczne siateczki i drobne żyłki, uskarża się na nogi. Żadnych żylaków nie widać. Przykładam czujnik USG do nogi, a bardzo mocno rzuca się w oczy wielka chora żyła, którą trzeba jak najszybciej leczyć.

Tak więc zwracajcie uwagę na swoje nogi: bardziej widoczne żyły, dużo siateczek naczyniowych, pajączki czy ciemne zmiany na skórze łydki lub w okolicy kostki, uczucie suchej skóry lub jej swędzenie poniżej środkowej części łydki – wszystko to może oznaczać, że macie żylaki.

4. Najczęstsze pytanie od mężczyzn: „Takie żyły mam już od wielu lat. Skoro jednak dla mnie – mężczyzny – wygląd nie jest tak istotny, to czy powinienem je leczyć?”

Oczywiście. Poza nieestetycznym wyglądem żylaki powodują obrzmienia, bóle itp. Dodatkowo w takich żyłach zatrzymuje się krew i tworzą się zakrzepy, które z kolei mogą doprowadzić do powstania owrzodzeń.

5. Leczy Pan laserem? Część moich znajomych, którzy przechodzili przez taki zabieg mówiło, że nie wyszło to zbyt dobrze. Boję się spróbować.

Lubię to pytanie i zawsze odpowiadam, że za złe wyniki odpowiada nie laser, a lekarz, który nim się posługuje. Podam prostą analogię: dwóch chirurgów operuje wyrostek robaczkowy używając skalpela. Jeden ma dobre wyniki, drugi – złe. Kto jest zatem winny: chirurg czy skalpel? Wszyscy wiemy. Dlatego zawsze radzę ludziom, aby wypytywali swoich znajomych o leczenie, które ich dotyczy, przy czym nie tylko o metody, ale także o to, jak wykwalifikowany jest dany specjalista. Musicie mieć zaufanie do lekarza, który będzie was leczyć.

6. Jeśli mam tylko pajączki i drobne siateczki na nogach, to czy nie wystarczy sam zabieg kosmetyczny zamiast badania USG?

Ja jako osoba z wyższym medycznym wykształceniem raczej sceptycznie odnoszę się do takich zabiegów. One w jakiś sposób usuwają pajączki, ale to tylko estetyka i niestety, często wszystko powraca. Dlatego najpierw trzeba zrobić badanie USG, żeby zobaczyć czy te „kosmetyczne” żyłki są „zasilane” przez leżące głębiej żylaki, które mogą się na razie nie odzywać. Może się okazać, że trzeba będzie zacząć od leczenia tych chorych żył, a dopiero potem zająć się skutkami w postaci pajączków.

7. Jeśli laser zamknie mi żyły, to w jaki sposób będzie krążyć moja krew?

Zajmą się tym zdrowe naczynia. Laser zamyka tylko te żyły, które nie są już w stanie tłoczyć krwi do serca. Jednocześnie z pomocą połączeń, które znajdujemy podczas USG, przekierowujemy krew do tych głębokich żył, które z powodzeniem wykonują swoją pracę.

8. A jeśli kiedyś będę potrzebować żył do operacji wszczepienia bajpasów? Słyszałem, że kardiolodzy często w takich przypadkach pobierają żyły z podudzi.

Proszę mi wierzyć, że te żyły, o których mówimy, nie wypełniają już swoich funkcji i nie są nikomu do niczego potrzebne. Do takich operacji pobiera się zdrowe żyły o określonej średnicy, która w żaden sposób nie pokrywa się ze średnicą żylaków. Poza tym, jeśli ktoś ma rozrośnięte żylaki, niezbędne dla serca naczynia pobiera się z rąk.

9. Myślałam, że wszystkie procedury można zrobić w ciągu jednego dnia.

Niestety nie. W laserze jest wykorzystywana energia cieplna i przy jej stosowaniu należy przestrzegać ściśle określonych zaleceń. Dlatego jeśli ktoś zaniedbał chorobę i ma rozległe żylaki, to najprawdopodobniej nie da się tego załatwić podczas jednej wizyty. Wszystko należy robić starannie, w odpowiedniej kolejności i w ustalonym indywidualnie trybie.

10. Mam taką pracę, z której nie mogę zwolnić się na dłuższy czas, żeby się leczyć. Poza tym jestem kierowcą. Co zrobić w takim przypadku?

Współczesne leczenie laserem przeprowadzane jest w znieczuleniu miejscowym, co oszczędza układ krążenia pacjenta i pozwala leczyć osoby także w podeszłym wieku. Jeden zabieg zajmuje od 20 do 40 minut. I potem można całkiem spokojnie wrócić do swojego codziennego grafiku zajęć – usiąść za kierownicą także.

11. Ile razy będę musiał przychodzić do kliniki kiedy już zacznę leczenie?

Ilość zabiegów jest ustalana indywidualnie i zależy od stopnia zaawansowania choroby. Po każdym zabiegu zawsze prosimy pacjenta, aby przyszedł na kontrolne badanie USG.

12. Panie doktorze, rzeczywiście czuję się lepiej i widzę, że te okropne żylaki zniknęły. Ale wczoraj postanowiłem pospacerować przez 4-5 godzin i poczułem duże zmęczenie w nogach. Co się dzieje?

To normalna reakcja. Zawsze sobie przy tym żartuję, że gdybym ja tyle czasu chodził, to pewnie w końcu bym padł ze zmęczenia. Procedura leczenia żylaków nie oznacza, że po zabiegu mamy nowiutkie zdrowe nóżki, jak w wieku 18 lat. To są te same nogi z żyłami, w których, być może, też są zmiany chorobowe, ale póki wypełniają one swoją funkcję, nie trzeba ich leczyć. Zamykamy tylko te najbardziej chore niepracujące już żyły, które wywołują nieprzyjemne objawy. A taki wysiłek obciąża nie tylko chore naczynia, ale nawet te całkowicie zdrowe.

13. Czy po zakończonym leczeniu dalej będę musiała nosić pończochy uciskowe?

Niewydolność żylna jest chorobą przewlekłą. I chyba wspominałem już we wcześniejszych artykułach, że wyleczenie wszystkich chorych żył jest niemożliwe, zwłaszcza że większość pacjentów zwraca się po pomoc wtedy, kiedy choroba jest już rozległa. Dlatego po zakończeniu leczenia, kiedy można cieszyć się z pozytywnego wyniku i nie odczuwa się już wcześniejszych objawów, warto dalej samemu sobie pomagać, żeby ten rezultat utrzymać jak najdłużej.

Trzeba okresowo nosić pończochy uciskowe lub przynajmniej podkolanówki, zwłaszcza jeśli będziecie musieli długo stać, siedzieć lub chodzić. Trzeba też robić nogom gimnastykę leczniczą. Nie powinno się za to nadużywać sauny czy podnosić rekordowych ciężarów. Odrobina wysiłku z waszej strony sprawi, że żylaki już nigdy nie będą wam dokuczać.

To tylko niewielka część moich ulubionych pytań. Cieszę się jednak, że ludzie zaczęli zadawać ich coraz więcej i więcej – oznacza to, że rośnie poziom rozumienia, jak ważne jest to zagadnienie. Zawsze powtarzam: interesujcie się, dopytujcie, zwracajcie się tylko do wypróbowanego lekarza. Jest to gwarancja waszego sukcesu i waszego zdrowia.

LECZENIE NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE I PROFESJONALNE PODEJŚCIE DO KAŻDEGO PACJENTA TO WYJĄTKOWE CECHY IMED MRI, DO KTÓRYCH WSZYSCY U NAS PRZYWYKLI

healthcareJakość i rezultaty – to nie tylko słowa w IMED MRI & VEIN Clinic. Szanujcie swój czas i ufajcie doświadczeniu, a nie pustym obietnicom. My zapewniamy drobiazgowe podejście do zdrowia waszych żył. Stosujemy najnowocześniejsze technologie i z uwagą odnosimy się do każdego pacjenta.

 

Więcej...

 

Contact Us

map395 E Dundee Rd Ste 150, Wheeling, IL, 60090

map7804 W College Dr #3N, Palos Heights, IL, 60463

map(847)298-2200